Obalamy mity: Szukam dysku bo mi wypadł?

W mowie potocznej przyczyny bólu kręgosłupa przyjęło się określać mianem „wypadniętego dysku” lub „korzonków”. Spór o fachowe nazewnictwo wydawał by się niepotrzebny, gdyby za tymi mylącymi określeniami nie podążała popularna forma terapii, czyli tzw.: „nastawianie kręgosłupa”. Przede wszystkim dyski międzykręgowe nie wypadają i chociaż z bólu czasem lądujemy na czworaka to nie dlatego, że szukamy części naszego kręgosłupa na podłodze. Kręgosłup to nie stacja CD-ROM, żebyśmy mieli ten dysk gdzieś wsuwać. W rzeczywistości nagły, unieruchamiający ból powstaje najczęściej w wyniku podrażnienia torebek stawowych łączących dwa sąsiadujące ze sobą kręgi. Do irytacji tej struktury dochodzi w momencie, kiedy gwałtowny lub powtarzający się, nie fizjologiczny ruch w obrębie stawu powoduje napięcie, skręcenie lub uwięźnięcie torebki pomiędzy powierzchniami stawowymi. W takiej sytuacji jej niekorzystna pozycja wywołuje wzmożone napięcie mięśniowe i w efekcie doświadczamy bólu zarówno pochodzenia stawowego jak i mięśniowego.

W nazewnictwie fachowym mówimy o ograniczeniu ruchomości lub zablokowaniu kierunkowym stawów międzywyrostkowych danego odcinka kręgosłupa. Jedną z form terapii jest manipulacja stawowa zaś charakterystyczny „klik” podczas zabiegu powstaje na skutek rozprężenia pęcherzyków gazu zawartego w torebce stawowej. Jest to zabieg o dużej sile oddziaływania i powinien być zawsze poprzedzony dokładnym badaniem w kierunku możliwych przeciwskazań. Technika zabiegu powinna być precyzyjna, możliwie delikatna i bezbolesna a sam zabieg należy poprzedzić pracą z tkanką miękką okołostawową. Nasz kręgosłup to skomplikowana anatomicznie struktura a nie tani bubel, który kopnięty zaczyna działać.

Mgr fizjoterapii Paweł Karczewski
Terapeuta Manualny w Klinice
Rehabilitacji Medycznej Medifire