Obalamy mity: Nie używajmy pasów stabilizujących i gorsetów lędźwiowych bo osłabimy mięśnie kręgosłupa.

Pasy stabilizujące i gorsety lędźwiowe zostały wynalezione i wprowadzone do użytku medycznego oraz sportowego w celach terapeutycznych, leczniczych i prewencyjnych. Ich głównym zadaniem jest zapewnienie podparcia a także stabilizacja i ograniczenie ruchomości segmentów kręgosłupa, na poziomie których diagnozujemy jakieś uszkodzenie. Nie jest to produkt przeznaczony do noszenia przez osoby zdrowe.

W przypadku sportowców lub osób pracjących ciężko fizycznie zakłada się pasy dla bezpieczeństwa i ochrony kręgosłupa w trakcie przenoszenia dużych obciążeń. Pacjentom, którzy cierpią na bóle kręgosłupa wywołane np. masywną i mobilną przepukliną dyskową lub niestabilnym kręgozmykiem gorsety stabilizujące pozwalają na relatywnie bezpieczne i bez-bólowe poruszanie się na czas prowadzonej rehabilitacji i leczenia. Rzeczywiście, w pewien sposób pasy lub gorsety odciążają mięśnie przykręgosłupowe i zastępują ich funkcje, z czasem powodując ich osłabienie. Należy zadać sobie jednak pytanie czy korzystniej nie jest aby zabezpieczyć się przed postępowaniem urazu i narastaniem bólu, przebyć proces leczenia i terapii a następnie odbudować treningiem osłabione mięśnie niż doświadczać ciągłego bólu w zupełnie zresztą mylnej obawie przed osłabieniem mięśni. To troszkę tak, jakby osobie, która złamała nogę zabronić chodzić o kulach bo jeszcze się biedak przyzwyczai. W nawiasie trzeba dodać, że w przebiegu chorób i bólów kręgosłupa nasze mięśnie są stale napięte, co prowadzi z czasem do ich degeneracji i zwłóknienia. Trening i odbudowa osłabionych ale nie przeciążonych mięśni zajmuje dużo mniej czasu niż długotrwała regeneracja i leczenie uszkodzonej i stale uszkadzanej tkanki.

Mgr fizjoterapii Paweł Karczewski
Terapeuta Manualny w Klinice
Rehabilitacji Medycznej Medifire