Obalamy mity: Rezonans Magnetyczny jak magiczna kula, wszystko Ci powie…

Postęp technologiczny medycyny w zakresie terapii i diagnostyki wykonał nieprawdopodobny skok w ostatnim stuleciu. Pewien angielski pisarz Aldous Huxley powiedział kiedyś, że postęp w diagnostyce medycznej jest tak duży, ze zasadniczo nie ma już zdrowych ludzi. Obecnie mamy do dyspozycji badania obrazowe min. takie jak: RTG, MRI ( rezonans magnetyczny), TK ( tomografię komputerową), USG, każde z możliwością podania kontrastu, wykonania obrazowania w trakcie ruchu etc.… Olbrzymią zaletą tych badań jest możliwość bardzo precyzyjnego zobrazowania miejsca i rozmiaru uszkodzenia tkanki. Niestety coraz częściej spotykamy się z tendencją do stawiania diagnozy wyłącznie w oparciu o wyniki tychże badań lub z nadużywaniem ich stosowania – głównie badania MRI. W Polsce z uwagi na wysoki koszt badania MRI lub bardzo wydłużony czas oczekiwania na refundowane badanie ten problem nie jest jeszcze aż tak oczywisty ale staje się już zauważalny. Koleją wadą diagnozowania pacjenta głównie na podstawie badań obrazowych jest fakt, że prawie zawsze znajdziemy jakąś nieprawidłowość. Niejednokrotnie przeprowadzone badania naukowe w Europie i USA, jasno potwierdzają, że u powyżej 66,6% badanych pacjentóww obrazowaniu kręgosłupa przy użyciu MRI uwidoczniono zmiany degeneracyjne dysku, przepukliny i wypukliny jądra miażdżystego i inne patologie. Co ciekawe badano osoby klinicznie „zdrowe”, które nie skarżyły się na dolegliwości bólowe. W ten sposób często powstają błędne stereotypy przyczyn bólu w obrębie naszego narządu ruchu. „Ma Pan/Pani zmiany zwyrodnieniowe – proszę się przyzwyczaić , to już będzie zawsze boleć” lub „Z takim kręgosłupem to jeszcze dziwne, że może Pan/Pani chodzić”. Cóż, jak w takim razie wytłumaczyć, że są dni kiedy jednak nie boli, albo że jakoś się jeszcze  poruszamy o własnych siłach? Otóż zawsze należy pamiętać, że jest jeszcze jedno bardzo dokładne i niesamowicie użyteczne badanie i nazywa się ono: badanie kliniczne w gabinecie. Nie zawsze zdjęcie obrazowe odzwierciedla stan kliniczny pacjenta. Ba, bardzo często obserwujemy masywne zmiany zwyrodnieniowe z towarzyszącym niewielkim bólem i przeciwnie: obraz jest idealny jak z atlasu anatomii a my chodzimy z bólu po ścianach. Diagnostyka obrazowa jest bardzo istotnym elementem w procesie dochodzenia do źródła problemu pacjenta ale nie należy zapominać o olbrzymim potencjale wywiadu chorobowego i testów klinicznych. Stawianie diagnozy bez zdjęcia obrazowego jest czasem nieprecyzyjne ale stawianie diagnozy wyłącznie na podstawie zdjęcia to już niemalże błąd w  sztuce.

 

Mgr fizjoterapii Paweł Karczewski
Terapeuta Manualny w Klinice 
Rehabilitacji Medycznej Medifire