Obalamy mity: Basen i Gimnastyka cudownym panaceum na bóle kręgosłupa…

Podczas gdy  XXI wiek przyniósł wiele przełomów medycznych, nowoczesnych metod terapeutycznych i nowinek z dziedzin rehabilitacji, neurologii, fizjologii i owszem, anatomii człowieka, w naszym społeczeństwie wciąż pokutuje forma terapii zespołów bólowych kręgosłupa i stawów obwodowych pod nazwą: Basen i Gimnastyka. Jest takie powiedzenie, że nie ma dymu bez ognia i analogicznie, nie ma bólu bez uszkodzenia struktury. Ból to informacja z podrażnionych receptorów w mięśniach, stawach, nerwach, kościach i trzewiach. Aby doszło do wysłania takiej informacji musi nastąpić pewien czynnik stresowy. Może to być zarówno rozległy uraz mechaniczny, podrażnienie chemiczne jak i mikroskopijne uszkodzenie w wyniku napięcia, zgniecenia lub skręcenia tkanki. Nasze receptory wychwycą każdą z tych sytuacji i natychmiast wyślą informację do mózgu. Jest to istotne, ponieważ jeśli coś nas boli to znaczy, że gdzieś dzieje się coś nieprawidłowego ze strukturą danej tkanki. Rozmiar uszkodzenia w gruncie rzeczy jest drugorzędny. Mówiąc o napiętych i przeciążonych mięśniach i stawach nie zdajemy sobie sprawy, że zmiana przeciążeniowa tych tkanek to w rzeczywistości niewielkie uszkodzenie ich struktury. Fachowo mówimy o zmianie przeciążeniowej jako sumie mikro-urazów w obrębie danej tkanki. Prosta analogia: skaleczymy się w kuchni, ukłujemy szyjąc lub uderzymy się podczas majsterkowania. Krwi nie ma dużo, prawie wcale ale zazwyczaj zabezpieczamy to miejsce plastrem i nie rozciągamy w tym miejscu skóry, nie trzemy i nie trenujemy tego miejsca. Taka sama rana, jedynie mikroskopijna jest w naszych bolących, napiętych mięśniach i stawach. Jedyna różnica jest taka, że jej nie widzimy. Czemu zatem przyjmujemy założenie, że bolący staw należy „rozruszać” a napięte mięśnie rozćwiczyć? Jest to wyjątkowo zdradliwa droga na skróty. W rzeczywistości to nie Basen i Gimnastyka leczą nasz organizm tylko nasze ciało regeneruje się wystarczająco efektywnie pomimo naszych, wyjątkowo zawziętych prób „wytrenowania” problemu. Pierwszym etapem terapii zespołów bólowych narządu ruchu powinien być okres regeneracji i eliminacji lub znaczącego ograniczenia wszystkich tych czynności, które powodują wzrost natężenia bólu. W tym czasie powinniśmy więcej odpoczywać, pić więcej wody i wzbogacić nasz organizm w niezbędne minerały, suplementy i witaminy potrzebne do prawidłowego przebiegu procesu regeneracji. Możemy skorzystać z pomocy specjalistów lekarzy i rehabilitantów, którzy ustalą źródło i przyczynę dolegliwości oraz pomogą podtrzymać i przyspieszyć proces regeneracji a także zredukują natężenie bólu. Kiedy poczujemy się już lepiej, ból znacząco zmaleje a nasze tkanki odbudują się, wtedy dopiero zaczynamy trenować i ćwiczyć. Basen i Gimnastyka to bardzo skuteczne i dobre formy profilaktyki rozwoju patologii narządu ruchu oraz prewencji nawrotów dolegliwości bólowych. Dobrze dobrane ćwiczenia oraz prawidłowa technika ich wykonywania pozwoli nam na utrzymanie  naszego organizmu w dobrej formie i sprawności ale dopiero w okresie, kiedy trenujemy względnie zdrową tkankę. W przeciwnym razie będziemy tylko pogłębiać uraz i przeciążenie tkanek, maskując ból „zdrowym” zmęczeniem. Z praktyki gabinetu wiemy, iż w takich sytuacjach pacjenci skarżą się na nawrót lub nasilenie dolegliwości bólowych już tydzień po zaprzestaniu ćwiczeń. Organizm człowieka to niebywale skomplikowana konstrukcja o nieprawdopodobnych zdolnościach do samo-regeneracji. Jedyne co musimy mu zapewnić, to optymalne środowisko do sprawnego przebiegu tego procesu.

Mgr fizjoterapii Paweł Karczewski
Terapeuta Manualny w Klinice
Rehabilitacji Medycznej Medifire